Obudziłam się na kanapie w salonie. Stali nade mną trzej mężczyźni bacznie mi się przeglądając.
- Angie... - szeptał German - Jak się czujesz?
- Dobrze - skłamałam starając się ignorować ból głowy.
- Angie, jak już mówiliśmy skoro Ty już nie pracujesz w studio to my też - powiedział Pablo. - W studio trwa strajk. Jestem pewien, że uczniowie nie pozwolą Ci na odejście.
- Ta-tak... Angie! - wymamrotał Beto. - Musisz tam z na-nami iść! Zobaczyć... moją kanapkę... co uczniowie wy-wyrabiają... z serem!
- Violetta przewodniczy całemu strajkowi - ciągnął Pablo. - Koniecznie musisz z nami iść. Nie pozwolimy, aby Antonio Cię wyrzucił.
- Przestańcie - przerwałam im. - To, co zrobiliście było... bardzo uprzejme, ale nie mogę pozwolić, żebyście przeze mnie stracili pracę, a ten strajk...
- Angie! Nie stracimy pracy, Ty też nie! Chodź z nami, porozmawiamy zaraz z Antonio i...
- Żartujecie? Ja zamierzam się już nigdy tam pojawić! Gregorio i Jackie na pewno mi nie odpuszczą. A Antonio, jak ja mu spojrzę w oczy po tym co się stało... Nie, nie ma mowy nigdzie nie idę.
- A-ale Angie, p-przecież... A! Moja kanapka j-jest... musisz p-porozmawiać z Antonio... w studio!
- Angie, już my już z nim rozmawialiśmy. Uważa, że podjął zbyt pochopną decyzję zwalniając Cię.... Chodźmy!
- Nie - wtrącił się German, który dotychczas nic nie mówił - Angie musi odpocząć. Przecież przed chwilą dwukrotnie straciła przytomność! Angie, kochanie, pójdziesz tam później, teraz prześpij się. Nie chcę, żebyś znów trafiła do szpitala.
Jego troska cieszyła mnie w duchu, mimo to z pomocą Pabla i Beto podźwignęłam się z kanapy.
- Angie, proszę Cię... - zaczął mój ukochany.
Podeszłam do niego i cmoknęłam go kilka razy w policzek szepcąc mu do ucha:
- Nie martw się, nic mi nie będzie. Kocham Cię.
Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się w stronę studia. Szłam podtrzymywana przez Pabla i Beto, gdyż brakowało mi sił do samodzielnego poruszania się. Na szczęście do studia nie było daleko.
Dotarliśmy po kilkunastu minutach. Już z oddali słychać było okrzyki uczniów. Podchodząc bliżej pierwsze co rzuciło mi się w oczy to Violetta, Maxi, Francesca i Camila trzymający wielki transparent głoszący "Nie pozwolimy zwolnić Angie!" Inni uczniowie krzyczeli coś w stylu "Jeżeli wyrzucicie Angie, my również odchodzimy". Greogrio i Jackie nieudolnie próbowali okiełznać zamieszanie. Dookoła biegał Andres trzymając w ręku kępkę brązowych włosów... czyżby to tupecik Gregoria?

- Angie - wydyszała - Nie pozwolimy, aby Antonio Cię wyrzucił! Przecież to niesprawiedliwe!
- Violu, dziękuję za to, co robicie, ale... przecież nie mogę ryzykować, że stracicie możliwość nauki w studio przeze mnie!
- Spokojnie, przecież nie wyrzucą nas wszystkich! Haha, na tym polega cały strajk! - cieszyła się dziewczyna. - Po za tym studio bez Ciebie to nie studio!
- To naprawdę bardzo miłe co mówisz. Ja...
- CISZAAA! - spod wejścia do studia rozległ się okrzyk Antonia.
Właściciel studia kroczył w moją stronę z poważną miną. Okrzyki uczniów powoli milkły...
- CO TU SIĘ DZIEJE?! Kto jest za to odpowiedzialny? - pytał podenerwowany.
- Ja... - zaczęłam cicho.
- MY! - przerwała mi Francesca - Nie pozwolimy, abyś wyrzucił Angie. Przecież to niesprawiedliwe! Angie jest najlepszą nauczycielką!
Moje wnętrzności znów podskoczyły mi do gardła.
- Tak, Antonio - wtrącił się Pablo spokojnym tonem. - Nie masz prawa wyrzucić Angie. A jeżeli to zrobisz, my również odchodzimy.
- T-tak! Od-odchodzimy jeśli zwo-zwolnisz Angie! - dodał Beto.
- Przecież właśnie to... - zaczął Pablo.
- Dobrze, już dobrze! - przerwał mu Antonio. - Proszę, abyście to wszystko posprzątali w wrócili na zajęcia - właściciel studia zwrócił się do uczniów. - A Ciebie Angie proszę do pokoju nauczycielskiego. Andres, oddaj proszę Gregoriowi jego... własność i wracaj na lekcje - zwrócił się jeszcze do rozentuzjazmowanego chłopaka, który wciąż uciekał przed Gregoriem z jego tupecikiem.
Ruszyłam za Antoniem w stronę pokoju nauczycielskiego. Na miejscu oparłam się o blat biurka, gdyż znów opadałam z sił.
- Angie... - zaczął.
- Antonio, ja na prawdę nie chciałam, aby uczniowie organizowali ten... strajk, a nauczyciele odchodzili. A studio... To jest moje życie, Antonio.
- Wiem, dziecko, wiem. Posłuchaj, może faktycznie podjąłem zbyt pochopną decyzję zwalniając Cię. Jesteś w końcu świetną nauczycielką, a uczniowie, jak widać, uwielbiają Cię - dodał z uśmiechem, po czym westchnął. - Przepraszam Cię. Chciałbym abyś... Znów pracowała w studio. Zgodzisz się?
- Tak, Antonio! Tak, dziękuję! Bardzo dziękuję - mój głos wciąż był słaby, ale za to bardzo radosny.
- Dobrze, ale na razie wróć do domu i odpocznij, bo nie najlepiej wyglądasz - dodał.
Uściskałam go i wyszłam przed studio. Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco. Wyczerpana pokiwałam potakująco głową. Uczniowie zaczęli bić brawo, a Pablo i Beto uściskali mnie. Mężczyzna w okularach po chwili wszedł do Studia21 wraz z młodzieżą. Zostałam sama ze swoim przyjacielem.
- Odprowadzę Cię do domu, Angie - zaproponował.
- Nie, nie trzeba. Dziękuję, ale sobie poradzę - powiedziałam potykając się.
Pablo bez słowa objął mnie w pasie i ruszyliśmy w stronę domu Castillo. Po drodze rozmawialiśmy, śmialiśmy się żartowaliśmy. Cieszyłam się, że znów możemy rozmawiać jak przyjaciele.
- Dziękuję za wszystko, Pablo - powiedziałam, gdy doszliśmy na miejsce.
- Nie ma za co. Przecież wiesz, że dla Ciebie wszystko - uśmiechnął się mężczyzna, a ja znów poczułam, jak tracę siły, jednak odwzajemniłam uśmiech blado.
- Ja będę leciał - stwierdził po chwili. - Do zobaczenia.
- Cześć, Pablo i dziękuję Ci jeszcze raz - odparłam i cmoknęłam go delikatnie w policzek, po czym otworzyłam drzwi domu Castillo i weszłam do środka. Zastałam tam Germana siedzącego na kanapie, z której wstał, gdy tylko mnie zobaczył.
- Angie, jak się czujesz? - spytał troskliwym głosem chwytając moją dłoń.
- W porządku, jestem tylko zmęczona. Nie przejmuj się - wyrwałam się z jego uścisku i odeszłam w stronę mojej sypialni z zamiarem położenia się.
- Angie, zaczekaj - powiedział chwytając moje ramię.
Odwróciłam się. Mężczyzna ukląkł przede mną. To chyba już po raz trzeci... Otworzył pudełeczko z diamentowym pierścionkiem i powoli zapytał:
- Angeles Saramego, czy wyjdziesz za mnie?
_________________________________________
No i jak? :3
Angie się zgodzi, jak myślicie? :D
Dowiecie się tego w jutrzejszym rozdziałe. ;)
Dramatyczne zakończenie. ^^
Enviar saludos cordiales. ♥
J & B
Rozdzial jak zwykle swietny. Anders mnie rozwalil xD. Ile jeszcze bedziecie robic podejsc z tymi oswiadczynami? :D
OdpowiedzUsuńPozdrowionka i zycze weny :-)
Dziękujemy. ♥
UsuńCieszę się, że Andres się podobał. :)
Również pozdrawiamy, a wena z pewnością się przyda. :D
Prosze niech Angie sie zgodzi! :-( German kleka przed nia juz trzeci raz... Ach! Ciesze sie, ze Antonio znow ja przyjal... Ale jestem ciagle ciekawa co z jej stanem zdrowia. Btw rozdzial super i Andres biegajacy z tupecikiem hahaha! XD
OdpowiedzUsuń~Ans
Dziękujemy. ♥
UsuńWszystkie wątpliwości zostaną rozwiane już jutro. :)
Tupecik Gregoria... Ja pier.. Co ja pacze xD
OdpowiedzUsuńNie powstaję.
German robi się natrętny.
Rozdział boski, czekam na kolejny, choć pewnie go nie zobaczę bo wyjeżdżam o trzynastej. No to do zobaczenia za dwa tygodnie :*
Dziękujemy. ♥
UsuńCieszę się, że się podobało. :D
Oj, daj Geremkowi spokój. xD
W takim razie miłego wyjazdu. I do zobaczenia. :*
Super !
OdpowiedzUsuń3 krotne zaręczyny yhym ....
Co jest Angie?
Zapraszamy do siebie : germangie.blogspot.com
Dzięki. ♥
UsuńJutro się powinny wyjaśni wasze wątpliwości. ;)
Oczywiście wpadniemy. :)
Rozdział świetny, jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńHeh :D Już 3 raz... Niech Anie się zgodzi :)
Andres z Gregoriem mnie rozwalili :)
~Wercik ^^
Dziękujemy. ♥
UsuńNo, fajnie, że się podobał Andres. :)
Trzymajmy kciuki, aby się zgodziła. :D
Andres z tupecikiem...leżę i nie wstaję xD
OdpowiedzUsuńDo trzech razy sztuka ;)
Ja też sie zastanawiam co jest Angie...
Dzięki. ♥
UsuńCieszymy się, że się podobał. :D
Andres z tupecikiem Gregoria,mnie rozwalił. :D
OdpowiedzUsuńRozdział ogólnie świetny! :))
A Angie ma się zgodzić! ; ))
Kaa.
Dziękujemy. ♥
UsuńSuper, że Andres się podobał. :D
No oby! :D
hahaha Andres :D
OdpowiedzUsuńmusicie tak trzymać w napięciu?
proszę niech Angie się zgodzi !!
do 3 razy sztuka mam nadzieję :)
świetny rozdział ;*
talenty wy moje <3
Dzięki. ♥
UsuńWszystkiego jutro się dowiesz. :)
Cudowny rozdział jak każdy wasz. Andres świetny z tupecikiem Gregoria. :D Dobrze, że Angie pozwolili wrócić do studia. Hahaha strajk urządzili. XD Biedna Angie jej stan zdrowia mnioe martwi. Mam nadzieję że jej sszybko przejdzie i to nic poważnego. Ma się zgodzić!! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękujemy. ♥
UsuńCieszymy się, że rozdział przypadł Ci do gustu. :)
Serdecznie dziękujemy wam wszystkim za uznanie i miłe słowa. ♥
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Andres się wam spodobał, nie sądziłam, że aż tak polubicie tę scenkę. :)
A co do zaręczyn i stanu zdrowia Angie wszystkiego dowiecie się jutro, więc przykro mi, ja nie mogę nic zdradzić. :D
Pozdrawiam,
Julia. ♥
Większość rzeczy, które chciałam tu napisać ty napisałaś ;)) No więc, to kolejne cudeńko jest świetnie <3 Chyba mam jakiś niedobór Pangie, więc ta scena z odprowadzeniem do domu, wydała mi się TAKA słodka <3 Czekam na next *.*
UsuńBuziaki ;**
Dream
Btw. Ja tu żądam wspomnień Angie autorstwa B.<3 Ja chcę więcej *.*
Tfuu! Nie wspomnie! Tylko tych strasznych snów ;))
UsuńMam się bać jutrzejszego rozdziału? <3 Będę na niego czeeekać ach!
Usuń~Ans
Tak, wiem co masz na myśli Dream♥ :D
UsuńMoże uda się namówić B. na wplecenie jakiegoś strasznego snu, tylko musi znaleźć się dobra okazja. :D
Myślę, że coś wymyślicie :D Ja potrzebuję takiego horrorowatego snu xD Ja kocham takie w waszych opowiadaniach, one nadają czegoś... takiego... *.* Widzisz B. my tu z Angie na Ciebie liczymy <3 Nie możesz nas zawieść ;))
UsuńMiejmy nadzieję, że B. nas nie zawiedzie. :D
UsuńŚwietny rozdział ;D
OdpowiedzUsuńAndres z tupecikiem Gregoria rozwalił system XD
Czekam na nexta :)
Fajny jak dla mnie najlepszy xd Andres jak zaszalał :P :D Szkoda trochę mi Angie wciąż choruje ... Ona jest w ciąży ? ;o :) Bo wydaję mi się że opisując jej słabości chcesz nas doprowadzić do ciąży ale to tylko takie moje wymysły :3 Ale wkurza mnie już German -.- on zawsze wyskakuje z zaręczynami w takich "dziwnych" lub "trudnych" momentach.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział
i zapraszam do sb :P
Nefii
Dziękujemy. ♥
UsuńFajnie, że Andres się podobał. :)
Nie wkurzaj mnie! Ona nie jest w żadnej ciąży! :D
Daj Germusiowi spokój, jemu po prostu zależy. xD
Wpadniemy chętnie do Ciebie. :)
Świetny rozdział :) Z którego odcinka jest ten obrazek?
OdpowiedzUsuńDzięki. ♥
UsuńObrazek z odcinka 78. ;)
Masz tą scenę tutaj (smutna :<)
Super, jak zawsze. Andres... bez komentarza :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie. Blog organizuje mini-konkurs z okazji tygodnicy!
violetta-nowy-etap.blogspot.com
Vielet <3
Dzięki. ♥
UsuńZajrzymy. :)
super ♥♥♥
OdpowiedzUsuńAngie wróciła do Studio ;)
Aj pliss ! Niech za niego WYJDZIE ! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny jak zawsze . ;)
Jutro się wszystko wyjaśni. Dzięki :D
Usuń